
Blog
Zimowy trening w kręgle fińskie. Mordęga? Czy nie?

Kiedyś usłyszałem od jednego zawodowego zawodnika kręgli fińskich, że trening zimowy to musi być mordęga. Powiedział tak zdecydowanie zapewne dlatego, że nigdy nie trenował kręgle na boisku w zimie lub na śniegu. A może on miał po części rację? A może to jest mordęga? A jeżeli nie? A może taki trening, to jest jednak atrakcja na śnieżnym boisku, niezapomniane chwile w mroźny dzień w promieniach słońca, pomijając już korzyści z samego treningu. Jak jest naprawdę? No to trzeba przeczytać poniższą opowieść.
W dzisiejszych czasach treningi na śniegu nie należą do częstych. To nie to samo, co w latach 70. gdy jak napadało, to dzieci miały w szkołach wolne przez tydzień. Aczkolwiek w poprzednich latach zima zaskoczyła nie tylko drogowców. Śnieg utrzymywał się nawet przez kilka tygodni. Trening w kręgle fińskie w zimie ma wiele niespodzianek, tak pozytywnych, jak i negatywnych. Do takiego treningu też się trzeba odpowiednio przygotować i uważać na wiele pułapek. No to zaczynamy bój … ze śnieżną zimą!

Temat boiska, a raczej nawierzchni, na której trenuje się w zimie jest bodaj najważniejszym i najobszerniejszym tutaj rozdziałem. Ale uprzedzając fakty, od razu trzeba zaznaczyć, że nawet trening na hałdzie, wśród zarośli będzie lepszy, aniżeli jego brak. Jakie podłoża są najlepsze? Najlepsze będzie podłoże z porowatej twardej gumy od boisk do koszykówki, piłki nożnej, piłki ręcznej, jakie są częste w osiedlach miast. Tak samo dobra nawierzchnia będzie z tartanu, gdzie w lecie, ohyda – zbijak odbija się od niej, jak piłeczka ping-pongowa, ale w zimie jest niezastąpiona. Dalej jest długo, długo nic i pozostaje tradycyjny żwirek i piasek, a na końcu … dopiero zimowa sztuczna trawa.
No to zaczynamy trenować! Przychodzimy rano na trening, … a tu napadało. No i co, płakać? Nie, trzeba wcześniej kupić sobie łopatę do śniegu. Nie kupować łopat, których głowica ma większą szerokość niż pół metra ani tym bardziej z podwójną rączką, ponieważ one będą zbierały za dużą ilość śniegu, a myśmy przyszli na zwykły trening, a nie, żeby się naharować przy odśnieżaniu. Tak samo nie kupować łopat o szerokości 30 cm, bo będziemy do wieczora odśnieżać.
Skoro już kupiliśmy sobie odpowiednią łopatę, trzeba pamiętać, żebyśmy przy odśnieżaniu za bardzo się nie wzięli do tej roboty, bo się można przysłowiowo szybko „zapocić”. A to nie będzie dobre przed czekającym nas treningiem. Przeziębienie lub anginę można łatwo złapać. Spokojne, wolne odśnieżanie w zupełności wystarczy. Będzie to trwało od pół do godziny roboty w zależności na jakim odśnieżonym obszarze chcemy trenować.

W zimie to od nas zależy na jak dużym boisku chcemy trenować.
A co zrobić, jeśli mamy zaplanowany trening wczesnym zimowym rankiem, a tu wieczorem już napadało. Nie ma innej rady, trzeba przyjść wieczorem i wziąć się do śnieżnej roboty. W przeciwnym razie śnieg w nocy przymarznie do podłoża i będziemy mieli nazajutrz kłopot z pozbyciem się go.
Jeżeli boisko sportowe znajduje się na osiedlu, możemy poprosić gospodarza terenu, jeśli jest taka możliwość, by swoim pługiem przejechał kilka razy po nim. Jemu to zajmie 5 minut, a my zaoszczędzimy godzinę więcej na trening. Jednak ręczne odśnieżanie śniegu w dzisiejszych czasach to też jest atrakcja!
Tu trzeba dodać, że raz odśnieżone boisko może nam niekiedy wystarczyć na kilka dni bez odśnieżania, ponieważ śnieg na odśnieżonej płycie nam po prostu wyparuje i pozostanie goła nawierzchnia jak latem.
No dobrze, boisko już przygotowane. Śnieg po odśnieżeniu utworzy nam naturalne bandy, na których będą się zatrzymywały zbijaki, i co dalej? Nic, przystępujemy do treningu, takiego samego jak w każdą porę roku. Jest jeszcze coś, trzeba sobie zawczasu przygotować zwykły w miarę długi twardy patyk, którym będziemy zaznaczać na śniegu dystanse lub inne punkty na placu. Jeśli z twardej nawierzchni został ściągnięty cały śnieg, miary można zaznaczać patykiem na śnieżnych bandach, zawsze to coś.

Rysowanie linii na śniegu to prościzna.
No i na koniec zostanie przedstawiony bonus nie tylko tego rozdziału, ale i gry w kręgle na śniegu! Na śnieżnej tafli zbijak o wiele mniej skacze niż normalnie. Jeżeli zbijak na dystansie spadnie przed kręglem, to on go standardowo nie przeskoczy tylko „doturla” się do kręgla, przewracając go. Dotyczy to nawet gołej nawierzchni, z której został przed chwilą ściągnięty śnieg, ponieważ ta nawierzchnia już w swoich porach ma jeszcze śnieg, bo nigdy idealnie nie zostanie odśnieżona (zobacz zdjęcie z czołówki). Ten sam efekt mniejszego odbijania się zbijaka występuje, nawet gdy na nawierzchni występuje rankiem szron podczas wiosny czy jesieni.
Powyższy efekt od razu odbija się na skuteczności, na dystansach. Kiedyś podczas jednej jesieni, gdy rzucałem ze skutecznością troszku powyżej 50 procent na odległości ośmiu metrów, to gdy przyszła zima, na śniegu zacząłem rzucać już do 70 procent na tym dystansie. A co najciekawsze ta skuteczność została później utrzymana! Na wiosnę i w lecie rzucałem już z 70% skutecznością, zbliżając się do 80% skuteczności na dystansie ośmiu metrów. Fantastyczna wartość dodana! Od tego czasu już nigdy się nie zdarzyło, by ta skuteczność na pojedynczym treningu spadła u mnie poniżej 50 procent…
W latach 80. Amerykanie wybudowali dla swoich sprinterów stumetrową bieżnię tartanową w górach. Biegali po niej wtedy tacy lekkoatleci jak Carl Lewis czy Calvin Smith. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ta bieżnia była pochylona nieco w dół. Sprinterzy biegali z górki, pozbywając się przy tym strachu przed prędkością…

Mróz nie jest przeciwwskazaniem do treningu. Wystarczy się ciepło ubrać z obowiązkową czapką na głowie. Dobre jest w czapce wewnętrzne obszycie polarowe. Na szyję najlepiej ubrać termoaktywny komin. A jeszcze lepiej będzie, gdy włożymy dwa kominy, jeden na górę szyi, drugi (może być szerszy) na dół szyi, idealnie zabezpieczy nas to przed mrozem – wykorzystajmy dzisiejsze nowinki w modzie. A co z butami? Niestety tutaj trzeba trochę wyłożyć pieniędzy z kieszeni, ponieważ najlepsze buty do treningu na śniegu to są buty ze skóry nabukowej z extra wyściółką, praktycznie nic ich nie zastąpi. Takie buty wcale nie muszą być za kostkę, zwykłe normalne. Zabezpieczą nas idealnie od mrozu oraz wody. Komfort ciepłego i wygodnego obuwia w zimie są bezcenne!
Zapewne niejeden amator śnieżnej zabawy będzie się pytał, czy ciepła kurtka zimowa nie wypaczy nam ruchów podczas zbijania kręgli w zimie? Czy taki trening nam bardziej nie zaszkodzi, niż pomoże w skuteczności? Pragnę uspokoić zawodników, w dzisiejszych czasach kurtki na zimę są skrojone na wzór sportowy. Tutaj nie ma się czego obawiać. Koniec, kropka.
Najlepsza temperatura do gry w kręgle fińskie na śniegu, to jest od -2°C do, powiedzmy -12°C. W minusowej temperaturze śnieg nie klei się do zbijaka. Wystarczy tylko rękawiczką strzepnąć ten biały puch. I tutaj pierwsze zaskoczenie, trening w takich warunkach będzie przez zawodnika pamiętany na lata, bo co może być piękniejszego niż granie na śniegu w ulubioną grę w promieniach słońca. Tego się nie zapomina! A po drugie, w dzisiejszych czasach prawdziwa mroźna zima nie należy do częstych zjawisk.

Niekiedy raz odśnieżone boisko wystarczy nam na długo.
W mroźnych warunkach zastanawiamy się nieraz, czy rzucać zbijakiem w rękawiczkach, czy nie? Nikt nikomu nie zabroni rzucać w rękawiczkach. Jednak najlepszą metodą jest zdejmowanie na czas rzutów rękawiczek i zakładanie ich podczas wszystkich innych czynności. Stracimy trochę czasu przy tej gimnastyce, ale ta gimnastyka na przyszłość się nam odpłaci z nawiązką. Najlepsze rękawiczki do treningu będą polarowe „jedynki” (cienkie) – oczywiście z palcami.
Będą takie dni, w których pod koniec treningu śnieg będzie już topniał, kleił się do zbijaków. Ze zbijaków z trudem będziemy mogli usunąć śnieg. To sygnał, że powoli możemy się już zbierać do domu…
Podczas moich treningów zawsze wielu ludzi spacerujących mnie pozdrawiało. Pewnego razu w zimie, gdy była temperatura -14°C, jedna znajoma mi pani, przechodząc zażartowała do mnie: „To jest już czysta krioterapia!”. Na co ja jej odpowiedziałem: „Pani, ja już nie muszę jechać do sanatorium!”. Wiadomo, że gdzieś musi być granica temperaturowa, poniżej której, lepiej odpuścić i zrezygnować z treningu. Wydaje się, że taką granicą jest -20°C (w warunkach bezwietrznych).

Padający lekki śnieg nie wyrządzi nam krzywdy. W takich warunkach możemy spokojnie trenować. Przerwiemy trening podczas padającego gęstego śniegu oraz zamieci. Jednak tego typu przypadki dzisiaj już coraz rzadziej się zdarzają. W ciągu 4 lat tylko raz przerwałem trening z powodu gęstych opadów śniegu (na 1 godzinę). A tylko dwa razy miałem przypadki dwukrotnego odśnieżania boiska podczas jednego treningu. Drugie odśnieżanie to już była bułka z masłem.
Tak jak zaznaczono rozdział wcześniej, gdy będziemy mieli już problem (z reguły pod koniec treningu) z pozbyciem się mokrego śniegu ze zbijaka, lepiej powoli kończyć trening. W południe i porach popołudniowych zbijak jest już mokry, ciężki i do tego oblepiony śniegiem. Dlatego lepiej nie rzucać już takim zbijakiem, ponieważ wtedy nasza forma będzie szybciej topniała niż sam śnieg.
W tym miejscu trzeba jeszcze raz podkreślić z wielką mocą, że trening podczas padającego lekkiego śniegu, niekiedy w promieniach słońca, daje wielką przyjemność i satysfakcję. Taki trening w mroźne dni wcale nie pogorszy naszej skuteczności na boisku, a zapamiętamy go na bardzo długo!

Trening podczas padającego lekkiego śniegu to wielka przyjemność i satysfakcja.

W czasie deszczu nie trenujemy. Deszcz jest jedynym bezwarunkowym przeciwwskazaniem do treningu. Ale i to można obejść. Polecam portal Interia Pogoda. Po wybraniu tam miasta, strona ta pokaże nam godzinową rozpiskę każdego dnia. Będą tam uwzględnione takie parametry jak: temperatura, zachmurzenie, siła wiatru, opady deszczy i śniegu. Ile razy się zdarzyło, że trening zaplanowałem do określonej godziny, bo wiedziałem z tego portalu, że później będzie padać i tak było! Oczywiście mogą się zdarzać „przekłamania”, w pogodzie do końca nie idzie wszystkiego przewidzieć. Jednak „Interia” sprawdzała się w 95%.
Jeśli zaskoczy nas mżawka i przeczuwamy, że będzie to trwało krótko, jak najbardziej trenujemy dalej. A co zrobić, gdy będzie padał deszcz ze śniegiem. Taki przypadek był tylko raz, gdy w odcinku Hotel Excelsior w serialu Stawka większa niż życie sturmführer Georg powiedział do Klossa: „W zeszłym roku o tej porze padał deszcz”, na co porucznik Kloss dodał: „Deszcz ze śniegiem”. Zatem tym wariantem się nie zajmujemy.

Trening podczas silnego wiatru jest kłopotliwy, bardzo często niemożliwy. To nie robota, nie trenujemy. I tutaj znowu przychodzi nam z pomocą portal Inetria Pogoda. Jeżeli zobaczymy, że w określonym dniu będzie siła wiatru powyżej 20 km/h – siedzimy w domu. A jak będzie w innych przypadkach, jak wtedy sobie radzić?
Jeżeli siła wiatru będzie do 10 km/h, będą to idealne warunki do gry w kręgle fińskie. Wiatr o sile np. 6 km/h będzie przez nas prawie nieodczuwalny. Treningi dzienne można podzielić sobie tak, że przy wietrze do 12 km/h trenujemy dystanse, a powyżej do 20 km/h trenujemy elementy na odcinkach od 3,5 do 5 metrów. Jednak powyżej przedstawione odczuwalne wartości siły wiatru dotyczą boisk w miastach, przy zabudowaniach. Ta sama wartość siły wiatru na terenie otwartym, czy w górach będzie o wiele mocniej odczuwalna.
Powoli kończąc, co zapamiętamy z treningów w zimie? Mordęgę? Nie, o tym w ogóle nie będziemy wspominać. W pamięci zostanie nam na zawsze urok treningów w zimie i dobrze wykorzystany aktywny wypoczynek na świeżym powietrzu, przede wszystkim w te mroźne dni!…
Bogusław Król
Chorzów, 25 listopada 2025 r.
PS: Zdjęcia przedstawiają archiwalne fotografie boiska w Chorzowie na Klimzowcu z lat treningu 2022-2025.